- Już schodzę Violu!
Jest godzina 9:00. Wybieram się z Naty i Fran do studia On Beat. Ja idę na lekcję baletu i śpiewu. Fran na lekcję plastyki i śpiewu, a Naty idzie na hip-hop i śpiew. Yhh... Są przesłuchania i mnóstwo ludzi stoi przed studiem. Życzę wszystkim "powodzenia".
- Już jestem. - schodząc po schodach, powiedziała Fran.- Idziemy?
- Nie ma na co czekać.-Zaśmiałyśmy się.
Po 10 minutach drogi byłyśmy w studio. To nasz 2 rok, a wszytko trwa 5. Ta myśl zawsze postawi mnie na nogi. Gregorio to surowy nauczyciel baletu. Nienawidzę go... Pablo jest miły i wile nas nauczył. Angie (moja mama) uczy w studio śpiewu. Jest jeszcze Clement. Najmłodszy nauczyciel. Jest od nas starszy zaledwie 5 lat. Szłam korytarzem z dziewczynami na zajęcia śpiewu. Dziś trwały 2 godziny.
- Czy wszyscy są?- Zapytała Angie- Violetta, Francesca, Camila, Naty, Ludmiła, Maxi, Brodway, Diego, Andres, Federico, Marco, a i dołączy do was nowy kolega. Przedstawiam wam Leona.
Jeju... Leon... Jak ładnie to brzmi. Leon! Leon! Leon... Ma brązowe oczęta i włosy. Hahahaha... oczęta! dobre. Jest taki przystojny.
Leon by zaprezentować się przed naszą "klasą", zaśpiewał swoją piosenkę "Voy por ti".
Była piękna. Mieliśmy zadanie ułożyć nową piosenkę. Francesca była pierwsza. Ćwiczyła nad nią dobry miesiąc. Wyszło pięknie! Śpiewała " Aprendi a decir adios".
Teraz ja i moja piosenka "Te creo".
Gdy śpiewałam patrzyłam się w kółko na Leona. Jestem walnięta... Tak dobrze to wiem.
Reszta też coś śpiewała, ale nie byłam w stanie ich słuchać. Upłynęły 2 godziny. Teraz 1 godzinka wolna i balet... Co by tu robić? Fran- nie wiem gdzie się podziewa, Naty też. Cami wszyła gdzieś z Brodway'em. Ludmi z Fede też, i zostałam sama. Poszłam do parku. Na jednej z ławek siedział Leon. Podeszłam.
- Hej.- Zaczęłam
- Cześć- odpowiedział mi- Jesteś Violetta, prawda?
- Tak.- Uśmiechnęłam się i usiadłam obok niego.
- Jak tam po pierwszej lekcji z naszą nie ogarniętą paczką?- Zaśmiałam się.
- Hah... Nie jesteście nie ogarnięci.- Też się zaśmiał- bardziej... nie wiem jak to ująć.
Uśmiechnęłam się do niego, a on do mnie.
- Ładna ta piosenka "Voy por ti".
-Dziękuję. Twoja jest sto razy lepsza.
- Nie sądzę. - Uśmiechnęłam się- Pokaże ci jedno miejsce. Chcesz?
- Tak, Violu.
Zaśmiałam się i pociągnęłam za rękę. Poszliśmy do baru karaoke. Była tam cała nasza paczka. Śpiewali Fede i Naty.
- Viola! Co tu robisz?- Zawołała Fran z Cami.
Zaśmiałam się.
- Leon!- Zawołała Cami- jak ci się tu podoba?
- Jest dobrze.- Odpowiedział
- Viola przyszłaś w samą porę.
-Ja ? Dlaczego?
Nikt mi nie odpowiedział, bo rozległ się dźwięk mikrofonu:
- Na scenę zapraszamy Violettę!
Chwilę się wahałam, ale Leon tak na mnie spojrzał, że weszłam na scenę.
Teraz śpiewałam "Yo soy a si". Po mnie śpiewał Leon.
- Violetta. Ty widziałaś jak on na ciebie patrzy?- Szeptała Cami.
- Bez przesady.- Szepnęłam jej do ucha.
-Mów co chcesz my wiemy swoje- Dodała Fran.
***********************************************************************************
Oto rozdział 1 ! Podoba się? Zostaw komentarz :3
Dziękuję, jeśli to czytasz <3
` Monika ;3
<3 Jak fajnie, ale coś tu widzę, że się ode mnie ściągnęło ten balet co ? hahaha
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział bardzo mi się podoba. Nie wiedziałam, że masz taki talent :*
Buziaki :*
Ja talent?? Gdzie *O*
UsuńBuziaki ; 3